Jak połączyć discovery i delivery, żeby nie budować „w ciemno”

Redakcja

10 kwietnia, 2025

W praktyce połączenie discovery i delivery oznacza zaprojektowanie jednego, ciągłego systemu uczenia się i dostarczania zamiast tradycyjnego podziału: „najpierw badamy, potem odpalamy projekt”. Dla MŚP kluczowe jest przeniesienie części discovery do środka delivery – tak, by każdy sprint i wydanie przynosiły nowe dane o kliencie, nie tylko gotowy kod.

Co to jest discovery i delivery – w wersji „dla zarządu”

Discovery to działania, dzięki którym zespół odkrywa problemy klientów, testuje hipotezy i minimalizuje ryzyko, zanim włoży poważne pieniądze w development. Nie chodzi o „ładną dokumentację”, lecz o sprawdzenie, czy i jak warto budować – czy pomysł ma wartość dla klienta, jest wykonalny i opłacalny biznesowo.

Delivery to proces dowożenia działającego rozwiązania do użytkownika: planowanie, rozwój, testy, wdrożenie i utrzymanie – w iteracjach, zazwyczaj metodami zwinnymi. Liczy się tu częste, małe wydania, automatyzacja i monitorowanie rzeczywistego zachowania produktu w rękach klienta.

Dlaczego rozdzielenie zabija wartość? Zespół przeprowadzający product discovery „pół roku przed projektem”, by potem przekazać excel z wymaganiami do IT, buduje na przeterminowanych założeniach – bo potrzeby i rynek już dawno się zmieniły. Marty Cagan podkreśla, że ten sam zespół powinien odpowiadać zarówno za odkrywanie rozwiązań, jak i ich budowanie – tylko wtedy bierze pełną odpowiedzialność zespołu produktowego za efekt biznesowy, a nie za „odhaczone zadania”.

Dlaczego „budowanie w ciemno” tak często kończy się porażką

Badania The Standish Group przywoływane w polskich opracowaniach wskazują, że zaledwie ok. 16% projektów IT kończy się pełnym sukcesem (SmartProject), a ponad połowa boryka się z problemami budżetowymi, zakresowymi lub nie przynosi oczekiwanych korzyści. Główną przyczyną jest nieuwzględnienie rzeczywistych potrzeb użytkowników i ich ograniczone włączenie w proces projektowania – efektem są rozwiązania nieintuicyjne, mało użyteczne lub zwyczajnie niechciane.

Raporty o transformacjach cyfrowych pokazują, że znaczna część inicjatyw upada m.in. przez brak współpracy między działami, sprzeczne priorytety liderów oraz niewystarczające zaangażowanie pracowników od samego początku (CRN.pl). Kiedy ludzie są „stawiani przed faktem dokonanym”, rośnie frustracja, rotacja i opór wobec zmian.

Trzy typowe symptomy „budowania w ciemno” w MŚP:

  • projekty startują od rozwiązania, nie od problemu – „potrzebujemy aplikacji / portalu / AI”, zamiast: „chcemy skrócić czas X o 30%”,
  • brak mierników sukcesu z perspektywy klienta – liczy się „wdrożone”, nie: „jak zmieniło się zachowanie użytkownika”,
  • brak systematycznego feedbacku po wdrożeniu – produkt traktowany jak projekt jednorazowy, nie hipoteza wymagająca weryfikacji i korekt.

Protip: Zanim zaakceptujesz nową „dużą funkcję” do backlogu, wprowadź prostą zasadę: musi przejść przez co najmniej jeden eksperyment discovery (np. test prototypu lub mini‑MVP) z jasno opisanym wynikiem i wnioskiem.

Dwa „tory” pracy: discovery i delivery jako równoległe strumienie

W dojrzałym modelu produktowym discovery i delivery nie są kolejnymi etapami, ale dwoma równoległymi strumieniami, które się wzajemnie zasilają. W literaturze pojawia się termin „dual-track agile”: jednym torem zespół cross-funkcyjny odkrywa i testuje pomysły, drugim – dostarcza zweryfikowane rozwiązania w formie działających funkcji.

Można uprościć to do trzech typów zadań w każdym sprincie:

  • hipotezy i eksperymenty discovery – wywiady, szkice, prototypy, proste testy A/B,
  • delivery zweryfikowanych rozwiązań – implementacja funkcji, testy, wydanie,
  • uczenie się po wdrożeniu – zbieranie danych ilościowych i jakościowych, analiza, decyzja: rozwijamy, zmieniamy czy wycofujemy.

Dla MŚP kluczowe jest, aby jedna, niewielka, cross‑funkcyjna ekipa (product owner, projektant, developerzy, osoba z biznesu) miała czas zarówno na discovery, jak i na delivery – zamiast spychać badania „na marketing”, a development „na IT”.

Lean Startup i Build–Measure–Learn jako „klej” między discovery i delivery

Metodyka Lean Startup proponuje prosty, lecz skuteczny model łączenia obu światów: pętlę Build–Measure–Learn. Zamiast długo planować „na sucho”, zespół jak najszybciej:

  1. Build – buduje minimalnie potrzebny artefakt (MVP, prototyp, landing page) – tylko tyle, ile trzeba do nauki.
  2. Measure – mierzy zachowania użytkowników i ich reakcje – ilościowo (kliknięcia, konwersja) i jakościowo (wywiady, obserwacje).
  3. Learn – uczy się i decyduje – czy hipoteza się potwierdziła, wymaga zmiany (pivot) lub pogłębienia.

Dobre zespoły stosują tę pętlę uczenia się w bardzo małej skali: budują drobny eksperyment discovery, mierzą, wyciągają wnioski i dopiero wtedy przekuwają je w większe prace delivery. Po wdrożeniu funkcji proces nie kończy się – dane z produkcji zasilają kolejne hipotezy discovery.

Protip: Zaplanuj w każdym sprincie co najmniej jedno konkretne zadanie discovery (np. 3 wywiady, test prototypu, szybki eksperyment na stronie) z osobnym „definition of done”: jakie pytanie biznesowe ma dać odpowiedź i jaką decyzję umożliwi.

Discovery w praktyce MŚP: minimalny zestaw działań

Dla sektora MŚP discovery nie wymaga rozbudowanego działu badań – wystarczą lekkie, ale powtarzalne praktyki. Przykładowy „minimalny discovery stack”:

  • cotygodniowe lub dwutygodniowe rozmowy z klientami prowadzone przez członków zespołu (PM, osoba z biznesu, czasem developer),
  • proste prototypy – od szkiców po klikalne makiety testowane z 5–7 użytkownikami, zanim coś trafi do backlogu,
  • testowanie koncepcji na małej grupie – np. kampania z landing page i jednym KPI (zapis, kliknięcie), zanim powstanie cała platforma.

Metody jak Design Thinking porządkują discovery w proces: empatyzacja, definiowanie problemu, generowanie pomysłów, prototypowanie, testowanie rozwiązań. Ważne, że te etapy nie muszą być sekwencyjne – można do nich wracać po każdym nowym wniosku z rynku.

🤖 Prompt do wykorzystania: Jak połączyć discovery i delivery w moim projekcie

Skopiuj poniższy prompt i wklej go do swojego ulubionego modelu AI (ChatGPT, Gemini, Perplexity) lub skorzystaj z naszych autorskich generatorów biznesowych dostępnych na stronie narzędzia lub kalkulatorów branżowych kalkulatory:

Jestem [STANOWISKO] w firmie [BRANŻA/ROZMIAR FIRMY]. Chcę połączyć discovery i delivery w projekcie [NAZWA/CEL PROJEKTU]. Mój zespół składa się z [SKŁAD ZESPOŁU]. Zidentyfikuj kluczowe ryzyko tego projektu (wartość / użyteczność / wykonalność / biznesowe) i zaproponuj 3 konkretne działania discovery, które mogę przeprowadzić w ciągu najbliższych 2 tygodni, żeby to ryzyko zminimalizować przed rozpoczęciem głównej fazy delivery. Dla każdego działania podaj: cel, sposób realizacji, czas potrzebny oraz jak wynik wpłynie na decyzje w delivery.

Jak konkretne działania discovery podpinają się pod delivery – tabela

Poniżej uproszczona mapa, jak poszczególne aktywności discovery przekładają się na decyzje i zadania w delivery:

Aktywność discovery Co sprawdza / jaki typ ryzyka Jak wpływa na delivery
wywiady pogłębione z klientami ryzyko wartości: czy rozwiązujemy realny, ważny problem priorytetyzacja backlogu według „jobów” klientów, nie według listy funkcji
mapy podróży klienta, obserwacje w procesie ryzyko użyteczności: w którym miejscu proces „pęka” decyzja: co zautomatyzować, co uprościć, jakie ekrany są kluczowe
prototypy low‑/mid‑fidelity testowane z użytkownikami ryzyko użyteczności i wykonalności: czy użytkownik rozumie interfejs, czy zespół potrafi to zbudować doprecyzowane wymagania, mniej zmian „w ostatniej chwili” podczas developmentu
testy koncepcji / landing page z jednym KPI ryzyko biznesowe: czy ktoś w ogóle chce tę propozycję wartości decyzja „go / no‑go” dla większej inwestycji w development
eksperymenty A/B na istniejącym produkcie ryzyko optymalizacyjne: która wersja lepiej wpływa na zachowanie użytkownika priorytetyzacja rozwoju funkcji istniejących, a nie tylko nowych

Dzięki takiemu mapowaniu discovery przestaje być „miękkim badaniem”, a staje się twardym wejściem do planowania sprintu i zakresu prac. Ułatwia to rozmowę z zarządem: zamiast prezentować „wnioski z badań”, zespół pokazuje konkretne rekomendacje, co budować, czego unikać i dlaczego.

Ciągłe discovery: jak nie wrócić do „dużego projektu raz na rok”

Coraz częściej mówi się nie o „fazie discovery”, ale o continuous product discovery – ciągłym odkrywaniu i aktualizowaniu wiedzy o użytkownikach. Teresa Torres definiuje to jako cotygodniowe kontakty zespołu budującego produkt z klientami (Productboard), z regularnymi, małymi aktywnościami badawczymi.

Continuous discovery charakteryzuje się:

  • regularnością – interakcje z klientami co tydzień lub dwa, nie tylko „przy dużym projekcie”,
  • udziałem całego „trio produktowego” – product managera, projektanta i inżyniera, co zwiększa wspólne zrozumienie,
  • eksperymentowaniem małymi krokami – zamiast dużych, rzadkich zmian zespół wprowadza mniejsze poprawki na podstawie świeżych danych.

Dla MŚP to szansa kompensowania skromniejszych budżetów: nie trzeba wygrywać prognozy na 2 lata, jeśli co tydzień koryguje się kierunek według tego, co rzeczywiście działa u klientów.

Protip: Zamiast „projektu badawczego raz na pół roku” wprowadź kalendarz discovery: w każdym tygodniu zespół ma zaplanowane minimum jedno działanie z klientami (rozmowa, test, analiza). Zadbaj, by brała w tym udział przynajmniej jedna osoba techniczna.

Jak ułożyć proces discovery + delivery krok po kroku w MŚP

Dla firmy działającej dotąd projektowo (brief → analiza → wdrożenie), sensownym podejściem jest ewolucja w stronę modelu produktowego. Można to ustrukturyzować w kilku krokach:

Krok 1: Zdefiniuj kluczowe cele biznesowe i produktowe – np. poprawa retencji klientów o X%, skrócenie czasu obsługi o Y%, zwiększenie udziału kanału cyfrowego.

Krok 2: Zbuduj niewielki, stały zespół produktowy odpowiedzialny za konkretny obszar (onboarding, zamówienia online, panel pracownika), łączący discovery i delivery.

Krok 3: Ustal rytmy pracy:

  • rytm discovery – np. cotygodniowe wywiady, testy prototypów co 2–3 tygodnie,
  • rytm delivery – np. dwutygodniowe sprinty z przeglądem rezultatów i danych po wdrożeniu.

Krok 4: Połącz backlog discovery z backlogiem delivery – większe inicjatywy muszą mieć za sobą minimalne discovery i jasną hipotezę do sprawdzenia.

Krok 5: Wprowadź proste metryki produktu – wskaźniki zachowań użytkowników oraz parametry biznesowe weryfikujące skuteczność rozwiązań.

SVPG podkreśla, że jednym z kluczowych zasad discovery jest minimalizacja marnotrawstwa – szybkie testowanie pomysłów, bo większość nie zadziała zgodnie z założeniami. Dobrze zaprojektowany proces innowacji w MŚP obniża ryzyko porażki i koszty „złych decyzji technologicznych”.

Kultura organizacyjna: bez niej discovery nigdy nie „przyklei się” do delivery

Nawet najlepiej opisany proces nie zadziała, jeśli kultura nagradza wyłącznie dowiezione zakresy, a nie dowiedzione hipotezy. Badania nad porażkami projektów AI pokazują, że brak kompetencji i zaufania powoduje porzucanie wdrożeń – 80–95% projektów AI kończy się niepowodzeniem (AI for People) – nie przez złą technologię, lecz przez brak przygotowania i włączenia ludzi w zmianę.

Budowanie kultury innowacji wspierającej discovery + delivery obejmuje:

  • przywództwo w MŚP, które nagradza eksperymenty i uczenie się, nie tylko „brak błędów”,
  • cross‑funkcyjne zespoły dzielące odpowiedzialność za wynik, zamiast przerzucania winy między IT, biznesem i operacją,
  • cele formułowane jako rezultaty (outcome vs output) – np. „zwiększyć aktywnych użytkowników o 20%”, nie: „zbudować 5 nowych funkcji”.

W praktyce oznacza to akceptację zarządu dla odrzucania części pomysłów po discovery – nawet jeśli to były „ulubione koncepcje” decydentów – bo dane pokazały ich brak sensu. Bez tego discovery stanie się rytuałem legitymizującym wcześniej podjęte decyzje.

Protip: Wprowadzając discovery, ustal z zarządem prostą zasadę: „z 10 przetestowanych pomysłów co najmniej połowa musi zostać odrzucona” – to sygnał, że zespół naprawdę testuje ryzykowne hipotezy, nie potwierdza oczywistości.

Połączenie discovery i delivery to nie dodatkowa biurokracja, ale system pozwalający małej firmie konkurować zwinniejszym myśleniem, nie większym budżetem. Zamiast budować „w ciemno” i modlić się o sukces, zespół tworzy małe eksperymenty szybko weryfikujące wartość dla klienta, dostarcza tylko to, co przetrwało testy, i uczy się z każdego wdrożenia, korygując kurs w ciągłej pętli.

Dla MŚP oznacza to redukcję ryzyka inwestycji IT, większą kontrolę nad rozwojem produktu i – co najważniejsze – budowanie tego, czego klienci naprawdę potrzebują, nie tego, co kiedyś wydawało się dobrym pomysłem na zebraniu zarządu.

Jeśli chcesz zacząć – zacznij od małego: jeden eksperyment w tym tygodniu, jedna rozmowa z klientem, jeden test prototypu. Discovery + delivery to nie rewolucja; to ewolucja krok po kroku zmieniająca sposób, w jaki Twoja firma buduje innowacje.

Wypróbuj bezpłatne narzędzia

Skorzystaj z narzędzi, które ułatwiają codzienna pracę!

Powiązane wpisy